fbpx
Home BlogFOOD Foodporn! O co chodzi z tym hashtagiem?

Foodporn! O co chodzi z tym hashtagiem?

by Natalia Gmyrek

Popularność #foodporn?

Co to jest hashtag mam nadzieję wszyscy wiemy 🙂 Natomiast o co chodzi z tym food porn? Czyli w wolnym tłumaczeniu- pornografią żywności. Zaraz to przestudiujemy. Zapraszam!

Nie da się nie zauważyć istniejącego na instagramie trendu dotyczącego #foodporn Sam tag na instagramie tylko został użyty ponad 216 MILIONÓW!! raz. Każdego dnia ta liczba wzrasta! Jako, że fotografia kulinarna to szeroki obszar w branży fotograficznej, nie trudno o zainteresowanie nim.

Co to jest food porn?

Niektóre źródła podają, iż termin food porn polega na erotycznym, pruderyjnym fotografowaniu jedzenia. Otóż, nie do końca tak jest. Albo może, nie tylko o to chodzi.
Food porn jest to sposób fotografowania jedzenia, który ma na celu pobudzić nasze wszelkie zmysły. Efektem obejrzenia takiej fotografii ma być natychmiastowa chęć spożycia prezentowanego dania. Oczywiście jest to ściśle powiązane z sensualną sferą naszego życia. Wystarczy spojrzeć na zagadnienie z czysto socjologicznego punktu widzenia. Od wieków gromadzimy się wokół jedzenia. Nawiązujemy relacje wychodząc do restauracji czy na piwo. Sensualny taniec miłości między dwojgiem ludzi, często ma swoje początki we wspólnym spożywaniu posiłków.

Moje motto- Jedzenie wyraża emocje!

Spójrzmy na rys historyczny. Wszelkie bale na Królewskich Dworach były suto zastawiane jadłem i gromadziły tłumy Panów i Panien. Pójdźmy jeszcze dalej. Jezus gromadził swoich uczniów zapraszając ich na wieczerze. Rozmnażał chleb i ryby, aby karmić głodnych i biednych. Nie rozdawał pieniędzy ani kosztowności. Rozdawał jedzenie.
W Piramidzie Maslowa zaspokajanie głodu i pragnienia jest u podstaw zapewniania potrzeb fizjologicznych. Podsumowując, bez jedzenia nie ma życia.

Trudno się zatem dziwić, że wielkie koncerny powiązane z branżą food’ową podążały ścieżką poszukiwania najlepszej formy przekazu treści, tak aby wzbudzać w odbiorcach pożądanie. Tu należałoby się pochylić nad kwestią pożądania. Każdy z nas pragnie różnych rzeczy. Jedni godzinami rozmyślają o wielkim burgerze z frytkami, zalanym ciemnym kraftowym piwkiem (to ja ;D), inni pragną latte ze Starbucksa na sojowym mleku, bez ciasteczka bo są na wiecznej diecie (to nie ja! :p). Zatem każdy z nas plasuje się w jakiejś grupie docelowej, z jakimiś określonymi wyborami konsumenckimi. Natomiast nie da się ukryć, że wszyscy jemy!

Oczy by zjadły, a dupa nie może! 😀

Dlatego właśnie #foodporn tak na nas działa. Wszyscy wiemy, że jemy oczami. Jak również, że droga do serca prowadzi przez…? Dobrze nakarmiony, pełny brzuszek. Nic dziwnego, że uwielbiamy oglądać zdjęcia, reklamy i spoty, gdzie jedzenie wygląda jak milion dolarów! Aż ślinka sama cieknie.

Gdzie w tym wszystkim ta pornografia kulinarna? Otóż jest! Istnieją też formy fotografowania jedzenia w bardzo erotyczny i jednoznaczny sposób. Niektóre fotografie są wręcz wulgarne. Sztuką w fotografii kulinarnej jest takie zaprezentowanie dania, jego składników, wnętrza, sposobu serwowania, aby zadziałać na wiele różnych zmysłów. Aby pobudzić chęć sięgnięcia dokładnie po to danie, które jest prezentowane. Sensualne pobudzanie wyobraźni jest dodatkowo punktowane. I wszystko to razem jest istotą #foodporn

Koniecznie obejrzyj —> MOJA FOTOGRAFIA KULINARNA

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post. Tylko wspólnie możemy tworzyć ten blog. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Na przykład:

  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym,
  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie staram się codziennie dodawać nowe treści 🙂

You may also like

Leave a Comment

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić komfort użytkowania. Pewnie nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj