Home Recenzje kulinarne Burgerownia Surfer w Magnolia Park Wrocław

Burgerownia Surfer w Magnolia Park Wrocław

by Natalia Gmyrek

Nowa burgerownia Surfer w Magnolia Park Wrocław

28.06.18r. na gastronomicznej mapie Wrocławia pojawił się nowy punkt.
Co ważne, wyjątkowy punkt! Burgerownia Surfer w Magnolia Park. Kto nie kojarzy Mateusza Surfera Zielonki, zwycięzcy szóstej edycji programu MasterChef, ten ma poważne zaległości. Moim zdaniem powinien je nadrobić odwiedzając Surfera w Magnolii. A kto doskonale wie, co to za Ziom, ten tym bardziej powinien spróbować surferskich propozycji kanapek.

Kto mnie zna, ten wie, że kocham burgery hmmm… powiedziałabym, że nad życie, ale głupio to zabrzmi z perspektywy bycia mamą. Zatem powiem, że burgery to prawdopodobnie moje ulubione jedzenie. A w Surferze mam swojego SZTOS! burgera, który według mnie jest absolutnie obłędny, ale po kolei.

Wystrój Surfera

Uwielbiam w tym miejscu to, że wszystko do siebie idealnie pasuje. Nie ma niepotrzebnych rzeczy, jak nazywa to moja przyjaciółka- durnostojek. Dzięki temu jest mnóstwo pięknie zaaranżowanej przestrzeni, dzięki której można wziąć głęboki wdech i poczuć się jak na fali. A propos fal, to na ścianach wiszą deski do surfingu. Całe otoczenie jest zaaranżowane w drewnie i ciepłych barwach, które przywodzą mi na myśl dzikie plaże.

Co mnie urzekło w tym miejscu, to fakt, że Surfer bardzo szanuje przestrzeń w której się znajduje. Czyli dba o naszą Matkę Ziemię. Nie uświadczysz tam plastiku, toreb czy słomek. Dania zawsze są serwowane, albo raczej surfowane na pięknych porcelanowych talerzach. Przepyszne lemoniady można popijać ze świetny, jakże klimatycznych rurek ze słomy!! To cudowne. Pierwszy we Wrocławiu lokal, który pokazuje, że naprawdę można obyć się bez tego, co zabija nasze środowisko. Za to kochamy Surfer’a!

Ręka mistrza 🙂

Atmosfera i obsługa w Surferze

W burgerowni Surfer panuje pełen chill. Powiem Wam szczerze, że jak usiedliśmy sobie całą ekipą przy wielkim stole ustawionym na samym środeczku, to zapomnieliśmy o całym świecie. Była kupa śmiechu, pozytywnych wibracji i dobrego jedzenia. Obsługa bardzo miłą i w klimacie. Wszyscy wiedzą, po co są
w Surferze. Obsługa na barze, to też bardzo sympatyczni i otwarci ludzie, można z każdym pogadać. No i oczywiście nie mogło zabraknąć samego zainteresowanego, czyli Mateusza ‚Surfera’ Zielonki. Myślę, że ‚Surfer’ to takie miejsce, do którego chce się przychodzić i spędzać czas.

Zacznę od tego, że menu jest piękne i stylowe! Zrobione z naturalnych materiałów. Tutaj znowu wszystko do siebie pasuje. Oprócz burgerów można skosztować sałatek z dojrzewającej polędwicy. Jeśli jesteś fanem ryb, to w Surferze również znajdziesz coś dla siebie. A jeśli masz ochotę zaczerpnąć Surferskiego klimatu o poranku, to lokal zaprasza na smakowite śniadania. Do picia są lemoniady, kawa, herbata, wina, drinki i kraftowe. Można tu skosztować wrocławskiego piwka ‚100 Mostów’. Kocham regionalność Surfera.

Czy wiesz, że…

  • warzywa i jajka w Surferze pochodzą prosto od lokalnych rolników,
  • polędwica wołowa dojrzewa na miejscu w restauracji,
  • pieczywo pochodzi z Chleboteki, gdzie wypiekane jest z mąki z małych gospodarskich młynów,
  • dziki łosoś atlantycki jest marynowany na miejscu w restauracji.

Surfer to prawdziwa mekka dla osób przywiązujących wagę do taki spraw. Ja przywiązuję
i doceniam ich za to, że zdecydowali się na taki sposób prowadzenia lokalu. A nie jest to łatwe. Trzeba mieć do tego mnóstwo serca.

Chciałam zaznaczyć jeszcze, że oprócz tradycyjnych frytek do hambuksa, można zamówić fryty z batatów, krążki cebulowe albo młode ziemniaczki z koperkiem i masłem czosnkowym. Czy to nie cudowne? Szkoda, że nie widzicie mnie teraz, jak ślinka mi cieknie kiedy to piszę! Coś czuję, że dziś na obiad będą burgery od Surfera <3

Burgery

Burger NAZARE

A skoro o burgerach mowa!

Czy wiesz że…
Nazwy burgerów pochodzą od miejscowości, w których są najlepsze warunki do surfowania? Pomysłowe prawda? Do tego przy każdym burgerze są podane współrzędne geograficzne każdego z sekretnych miejsc… No teraz nie są już takie sekretne, ale brawo za pomysł! ♥

Burger SUPERTUBOS

To jest idealna opcja dla VEGE Ziomali! SUPERTUBOS to burger buraczany z piklowaną cebulą, jabłkiem i orzechem włoskim. Do tego sos śliwkowy, zielony groszek i jalapeno. TO JEST MÓJ SZTOS BURGER. Uwielbiam go! Nawet jeśli jesteście miłośnikami mięsa, choć raz musicie spróbować tej opcji.

Burger SUPERTUBOS I BALANGAN w przekroju. Ten drugi to burger z krewetami, sosem orientalnym, kolendrą i mnóstwem dobrych rzeczy w środku.

Desery

Czyli to, co tygryski lubią najbardziej!

Crumble z lodami cynamonowymi i bitą śmietaną.

Jeśli chodzi o słodycze, to jestem koneserem. Uwielbiam klasyki, ale też lubię próbować nowych rzeczy. Zależy jaki mam nastrój i jak to kobieta, ochotę. Na szczęście Surfer zaspokoi i jedną i drugą zachciankę. Z klasyków oferują crumble z bitą śmietaną i lodami cynamonowymi. Czyli po prostu szarlotka pod kruszonką, dla tych co nie wiedzą. A z szaleństw można i trzeba skosztować Mateuszową panna cottę z oscypkiem, kruszonką i lodami leśnymi. To dopiero jest szaleństwo! Ten kto oglądał finał MasterChef’a i zastanawiał się jak te jego kombinacje smakują, wreszcie ma okazje przekonać się na własnych kubkach smakowych.

Panna Cotta z oscypkiem, kruszonką i leśnymi lodami. Popisowy deser Mateusza z finału MasterChef’a.

Iść czy nie iść?

Co to za pytanie? Oczywiście, że iść. To miejsce trzeba odwiedzić samemu i się przekonać na własnej skórze, że we Wrocławiu są pyszne i wyluzowane miejsca z duszą! A poza tym, raz na jakiś czas trzeba zjeść coś innego, żeby poszerzyć swoje kulinarne horyzonty. Myślę, że moja recenzja sprawiła, że ślinianki zaczęły pracować. Koniecznie napisz mi co myślisz w komentarzu!

Ja tak kocham jeść!

Całuję!
Natalia Gmyrek

You may also like

Leave a Comment

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić komfort użytkowania. Pewnie nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj